|   | 

Czy doczekamy się pierwszej farmy wiatrowej na Bałtyku?

Osoby zainteresowane budową Morskiej Farmy Wiatrowej Bałtyk Środkowy III mogą mówić o powodach do zadowolenia, Polenergia może się bowiem pochwalić decyzją Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Gdańsku dotyczącą środowiskowych uwarunkowań dla jej budowy. Moc elektrowni ma wynosić 600 MW, a jeszcze w tym roku zapadnie najprawdopodobniej decyzja dla kolejnych 600 MW.

Tak zwana decyzja środowiskowa ma ogromne znaczenie, oznacza bowiem możliwość rozpoczęcia prac dotyczących projektu technicznego farmy wiatrowej, która będzie zlokalizowana bezpośrednio na Morzu Bałtyckim – pierwszej tego typu na terenie naszego kraju. Planuje się wybudowanie 120 siłowni wiatrowych, które znajdą się 23 kilometry na północ od linii brzegowej i zlokalizowane będą na wysokości gminy Smołdzino i gminy miejskiej Łeba. Szacuje się, że moc jednego wiatraka będzie wynosić około 5 MW, a jego wysokość – 275 metrów n.p.m. W praktyce oznacza to, że powstanie konstrukcja wyższa o 44 metry od Pałacu Kultury i Nauki mieszczącego się w Warszawie wraz z jego iglicą. Średnica rotora ma wynosić 200 metrów, już dziś możemy więc mówić o tym, że będą to największe z dotychczas wybudowanych w Polsce elektrowni wiatrowych.

Szansa na sukces jest ogromna przede wszystkim dlatego, że na Bałtyku panują bardzo dobre warunki wietrzne. Energia będzie zatem bardziej efektywnie wykorzystywana, a urządzenia będą się wolniej zużywały. Polenergia jako grupa energetyczna jest podmiotem stawiającym na dywersyfikację swojej działalności. Ma to miejsce nie tylko w obszarze energetyki konwencjonalnej, ale i odnawialnej. Jednym z filarów spółki jest przy tym projektowanie farm wiatrowych na Bałtyku postrzeganych jako rozwiązania wyjątkowo perspektywiczne. Farmy takie charakteryzuje wysoki stopień stabilności, nie można więc nie zgodzić się z tym, że znakomicie wpisują się w strategie energetyczną naszego kraju. Pierwsza decyzja środowiskowa słusznie jest postrzegana jako kamień milowy na drodze prowadzącej do realizacji omawianych projektów.

Na uwagę zasługuje zwłaszcza łączna moc planowanych farm. Będzie ona trzykrotnie wyższa niż moc farm wiatrowych, z którymi mamy obecnie do czynienia na lądzie. Zarząd Polenergii oczekuje, że do końca roku decyzje środowiskowe zostaną wydane dla obu projektów przygotowywanych przez firmę. Znamy już założenia harmonogramu działań. Ten zakłada, że w ciągu trzech lat przygotowany zostanie projekt techniczny i wydane zostaną pozwolenia na budowę. Pozwoli to na rozpoczęcie prac budowalnych w roku 2019. Na lata 2021-2022 szacowane są pierwsze dostawy prądu z elektrowni wiatrowych na morzu do polskiego wybrzeża. Sama farma ma przy tym funkcjonować przez około 25 lat.

Koszt inwestycji ma wynieść około 10 miliardów złotych i będzie maksymalnie korzystał z potencjału lokalowego zaplecza. Spółka szacuje przy tym, że firmy z Polski będą mogły ubiegać się o kontrakty, których wartość może przekroczyć 60 procent omawianej inwestycji. Te będą dotyczyły przede wszystkim fundamentów, samych wież, okablowania, stacji transformatorowej i usług budowlanych, choć mówi się w tym kontekście również o dostawach statków i produkcji rotorów. Taka skala zamówień może okazać się impulsem, który pociągnie za sobą powstanie nowych miejsc pracy na Pomorzu, choć zyska przecież gospodarka całego kraju. Już na etapie opracowywania projektu wykonane zostały imponujące ze względu na swój zasięg badania oceniające środowisko morskie. Objęto nimi nie tylko farmę, ale i obszar, który do niej przylega, aby ocenić nie tylko stan środowiska, ale i ewentualny wpływ, jaki inwestycja na nie wywrze.

E-nacja.pl

Zobacz również